poniedziałek, 5 października 2015

System pielęgnacji - 3 kroki Clinique. Normaderm night detox Vichy.

Cześć!:) Po długiej nieobecności wreszcie mogę wrócić do regularnego blogowania.
Od gimnazjum męczyłam się z trądzikiem, na który dosłownie nic nie działało. Badania hormonalne, dermatolog, kosmetyczka. Nic nie przynosiło rezultatów, a moja twarz coraz gorzej wyglądała. Przeważnie moja skóra szybko przyzwyczaja się do danych kosmetyków, więc nawet jak efekt był widoczny to tylko na tydzień.
Swoją pielęgnację twarzy zmieniłam diametralnie - postawiłam na "3 kroki Clinique".












1.) Liquid facial soap mild:

Pierwszym krokiem jest mydło do twarzy. Jego zadaniem jest oczyszczenie twarzy oraz nawilżenie. Produkt stosuję po usunięciu makijażu płynem micelarnym, jako dodatkowe oczyszczenie. Jest ultra delikatny, a zarazem skuteczny. Nie piecze, idealnie doczyszcza twarz, bardzo dobrze się pieni. Mam wrażenie, że delikatnie nawilża i koi moją twarz. Odświeża skórę i przygotowuje do przemycia twarzy tonikiem. Ma prawie niewyczuwalny zapach. Opakowanie jest bardzo wygodne, zawiera pompkę, która ułatwia użytkowanie tego produktu. Jedynym minusem tego mydła jest zawartość na drugim miejscu w składzie SLS, jednak nie przejmuję się tym - ważne, że działa na moją twarz :) Butelka ma 200 ml, dzięki gęstej formule jest wydajny, a jego cena to ok. 90 zł.


2.) Clarifying lotion 3:

Po pierwotnym oczyszczeniu twarzy płynem micelarnym, następnie umyciu twarzy mydłem Clinique pora na mojego starego i jednocześnie największego przyjaciela -  tonik nr 3 Clinique do cery tłustej. Na początku jego ponownego stosowania przywitał mnie wysyp nowych przyjaciół, jednak zestaw 3 kroków bardzo szybko się ich pozbył. Po tym incydencie było już tylko lepiej - zwęża pory, zapobiega powstawaniu nieprzyjemnych niespodzianek, mocno oczyszcza twarz i idealnie przygotowuje skórę do nałożenia kremu. Po regularnym stosowaniu mogę śmiało stwierdzić, że rozjaśnił moje lekkie przebarwienia potrądzikowe. Twarz po zastosowaniu toniku jest aksamitna, sterylnie oczyszczona, a przede wszystkim nie ma uczucia ściągniętej twarzy, której ja osobiście bardzo nie lubię. Jest wydajny, jedna butelka (400 ml) spokojnie wystarcza na rok, przy codziennym stosowaniu rano i wieczorem. Minusem produktu jest na pewno niemiły zapach alkoholu, przez co czasem zdarza się, że połowa skóry mocno mnie piecze.

3.) Krem do twarzy:

U mnie niestety krem z Clinique z tej serii jest czystym niewypałem i nie zamierzam go stosować, natomiast u mojej siostry sprawdził się idealnie ze względu na suchą skórę. Zamieniłam go na Vichy normaderm night detox. Zapach produktu jest neutralny, trochę apteczny. Opakowanie bardzo wygodne, nie wylewa się zbyt duża ilość produktu. Krem wchłania się bardzo dobrze, choć lubi się czasem rolować. Jednak jest on przeznaczony na noc, więc osobiście mi to nie przeszkadza.  Obietnice producenta są spełnione w 100%. Krem idealnie radzi sobie z moją problematyczną cerą. Od początku jego stosowania zmiany na skórze zaczęły maleć i wysuszać. Gdy wysuszyły się na cerze nie było znaku nieprzyjaciela, nie było również przebarwień, czy innych śladów. Krem dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajny, spokojnie starcza na 3 miesiące. Kosztuje około 70 zł (często jest w róznych promocjach) i jest dostępny w Superpharm.



Opisaną pielęgnacje stosuję od ponad miesiąca i jest wręcz idealnie! Pierwszy raz od niepamiętnych czasów mogę wyjść bez makijażu i nie boję się, że ktoś się mnie wystraszy. Skóra stała się bardziej matowa, nie świecę się tak i mogę sobie odpuścić jak na tą chwile podkłady i pudry matowe. W łaski wreszcie wróciły podkłady z satynowym wykończeniem i nareszcie mogę stosować moje ukochane meteoryty Guerlain, o których będę pisać niebawem. Mam nadzieję, że pomogłam osobom z problemami trądzikowymi. Ja jestem bardzo zadowolona z efektów i polecam każdemu!


Pozdrawiam, Dżess :)



1 komentarz: